Inwestycja w serię zabiegów z użyciem nowoczesnej aparatury to dla wielu osób 1 krok do pozbycia się uciążliwego problemu wrastających włosków i codziennego golenia. Zdarza się jednak, że pomimo upływu czasu i odbycia od 6 do 8 wizyt w klinice, owłosienie wciąż odrasta, a skóra daleka jest od oczekiwanej gładkości. Brak satysfakcjonujących rezultatów rzadko jest dziełem przypadku. W rzeczywistości za niepowodzeniem terapii najczęściej stoją bardzo konkretne błędy proceduralne, uwarunkowania biologiczne organizmu lub zastosowanie niewłaściwej technologii. Aby zrozumieć, dlaczego depilacja laserowa nie działa, należy przeanalizować cały proces – od przygotowania pacjenta, przez jego profil hormonalny, aż po parametry ustawiane przez specjalistę obsługującego sprzęt.
Przyczyny biologiczne i medyczne po stronie pacjenta
Nawet najwyższej klasy urządzenia medyczne nie oszukają praw fizyki i biologii ludzkiego organizmu. Często to właśnie naturalne predyspozycje genetyczne lub ukryte schorzenia sprawiają, że terapia staje się nieskuteczna.
Zbyt jasny kolor włosa i brak melaniny
Mechanizm działania lasera opiera się na selektywnej fototermolizie, co oznacza, że wiązka światła celuje bezpośrednio w melaninę (ciemny barwnik) zawartą w strukturze włosa. Energia świetlna jest absorbowana przez barwnik, a następnie zamieniana w ciepło, które trwale wypala macierz.
-
Włosy w kolorze jasnego blondu, rude oraz siwe są praktycznie pozbawione melaniny.
-
W takich przypadkach światło lasera po prostu przenika przez tkankę, nie napotykając na swojej drodze odpowiedniego „celu”. Nie dochodzi do podgrzania cebulki, w związku z czym włos nie ulega zniszczeniu i nadal rośnie. Z tradycyjną epilacją świetlną najlepiej współpracują włosy ciemne, grube i wyraźnie odcinające się od jasnej karnacji.
Niezdiagnozowane zaburzenia hormonalne
Gospodarka hormonalna to 1 z najważniejszych czynników warunkujących owłosienie na ludzkim ciele. Laser jest w stanie trwale zniszczyć te cebulki, które są aktywne w danym momencie, jednak nie ma wpływu na tysiące uśpionych mieszków włosowych, które znajdują się pod skórą.
-
Schorzenia takie jak zespół policystycznych jajników (PCOS), insulinooporność, niedoczynność tarczycy czy hiperandrogenizm powodują silne wahania w układzie wewnątrzwydzielniczym.
-
Wysoki poziom androgenów u kobiet często prowokuje uśpione mieszki do nagłego wyprodukowania zupełnie nowych, grubych włosów (najczęściej na brodzie, szyi, klatce piersiowej czy brzuchu). W takich sytuacjach pacjent odnosi wrażenie, że zabieg nie zadziałał, podczas gdy w rzeczywistości organizm po prostu nieustannie stymuluje wzrost nowego owłosienia. Wymaga to najpierw ustabilizowania hormonów pod okiem endokrynologa.

Dowiedz się więcej o działaniu depilacji laserowej
Błędy w przygotowaniu i harmonogramie wizyt
Skuteczność zabiegów zależy w równym stopniu od dyscypliny pacjenta. Nawet 1 błędna decyzja podjęta w domowym zaciszu pomiędzy naświetlaniami potrafi zniweczyć wypracowane wcześniej rezultaty.
Mechaniczne wyrywanie włosów z cebulkami
Aby energia mogła dotrzeć do macierzy, wewnątrz mieszka musi znajdować się włos stanowiący swego rodzaju „przewodnik” dla ciepła. Jeśli w trakcie trwania serii zabiegowej pacjent zdecyduje się na depilację woskiem, użycie pasty cukrowej, depilatora elektrycznego lub wyrwie irytujące włoski pęsetą, opróżni mieszek włosowy z tego przewodnika. Uderzenie lasera w puste miejsce nie przynosi w 100 procentach żadnego efektu. Odbudowa prawidłowej struktury włosa po wyrwaniu trwa wiele tygodni, co całkowicie rozregulowuje kalendarz i osłabia ostateczny wynik terapii.
Zbyt długie przerwy pomiędzy zabiegami
Włosy rosną w 3 różnych fazach: anagenie (wzroście), katagenie (przejściu) i telogenie (spoczynku). Laser trwale niszczy wyłącznie te włosy, które aktualnie znajdują się w fazie anagenu, co zazwyczaj stanowi od 15 do 30 procent owłosienia na danym obszarze podczas 1 sesji. Odstępy pomiędzy wizytami wyliczane są tak, aby trafiać w kolejne pule włosów wchodzących w fazę wzrostu (najczęściej co 4 do 6 tygodni dla twarzy oraz co 8 do 10 tygodni dla nóg). Jeśli pacjent ignoruje zalecenia i wydłuża przerwę na przykład do kilkunastu tygodni, włosy zdążą wejść w fazę spoczynku, a kolejny zabieg będzie wykonany na darmo.
Błędy technologiczne i proceduralne w gabinetach
Niepowodzenia w terapii leżą nie tylko po stronie biologii pacjenta. Bardzo często winę za powrót owłosienia ponosi sprzęt lub niewłaściwa technika pracy specjalisty obsługującego urządzenie.
Stosowanie urządzeń IPL zamiast laserów medycznych
Powszechnym zjawiskiem na rynku usług beauty jest używanie nazwy „depilacja laserowa” w stosunku do zabiegów wykonywanych przy pomocy urządzeń typu IPL (Intense Pulsed Light). Z fizycznego punktu widzenia IPL nie jest laserem – nie emituje 1 skupionej wiązki światła o konkretnej długości fali, lecz szerokie spektrum rozproszonych promieni.
-
Technologia IPL jest zazwyczaj zbyt słaba, by trwale zniszczyć macierz włosa i zaopatrujące ją naczynia krwionośne.
-
Zamiast wypalać cebulkę, IPL często jedynie ją „usypia”. Powoduje to wypadnięcie włosa i czasową gładkość, jednak po okresie od 3 do 6 miesięcy, kiedy mieszki zregenerują się po mikrouszkodzeniach, włosy odrastają praktycznie w takiej samej ilości. Trwałą redukcję mogą zagwarantować wyłącznie certyfikowane lasery medyczne (np. diodowe, aleksandrytowe czy Nd:YAG).
Zbyt niska fluencja (moc naświetlania)
Aby trwale zniszczyć macierz, konieczne jest podgrzanie tkanek wewnątrz mieszka do temperatury minimum 60 stopni Celsjusza. Wymaga to dobrania odpowiednio wysokich parametrów zabiegowych. Jeśli osoba wykonująca procedurę obawia się poparzenia skóry lub pacjent jest wyjątkowo wrażliwy na dyskomfort, parametry naświetlania są często drastycznie obniżane. Dostarczenie zbyt małej dawki energii świetlnej doprowadzi jedynie do delikatnego podgrzania i osłabienia łodygi, ale nie zniszczy trwale jej korzenia. Włos może stać się jaśniejszy i cieńszy (co paradoksalnie utrudni jego usunięcie na kolejnych sesjach), jednak wciąż będzie odrastał, a skuteczność serii spadnie do zera.
Co zrobić, gdy zabiegi nie przynoszą rezultatów?
Jeśli po wykonaniu od 4 do 5 sesji ilość owłosienia nie uległa widocznej redukcji, należy natychmiast przerwać serię i poszukać przyczyny problemu. 1 krokiem powinno być zweryfikowanie rodzaju maszyny wykorzystywanej w klinice – należy upewnić się, czy jest to prawdziwy laser diodowy lub aleksandrytowy, a nie urządzenie kosmetyczne niskiej mocy. Kolejnym etapem jest wykonanie kompleksowych badań krwi z naciskiem na panel tarczycowy, poziom glukozy, insuliny oraz hormonów płciowych. Wykluczenie problemów zdrowotnych i ewentualna zmiana technologii na silniejszą pozwala w zdecydowanej większości przypadków wznowić skuteczną walkę z owłosieniem i ostatecznie cieszyć się trwałymi efektami.




