Medycyna estetyczna i kosmetologia hi-tech oferują rewolucyjne rozwiązania, jednak w okresie oczekiwania na dziecko oraz laktacji, bezpieczeństwo rozwijającego się płodu i zdrowie matki stają się absolutnym priorytetem. Wiele kobiet, przyzwyczajonych do regularnych wizyt w gabinetach kosmetycznych, zastanawia się, dlaczego z dnia na dzień muszą zrezygnować z trwałego usuwania owłosienia. Choć światło lasera przenika tylko na głębokość od 2 do 3 milimetrów i nie uszkadza narządów wewnętrznych, ciąża i karmienie piersią stanowią bezwzględne przeciwwskazania do wykonania tego zabiegu. Wynika to z szeregu drastycznych zmian fizjologicznych, jakie zachodzą w kobiecym ciele w ciągu tych niezwykle intensywnych 9 miesięcy oraz w późniejszym okresie laktacji.
Depilacja laserowa a ciąża. Zmiany w organizmie przyszłej matki
Organizm kobiety ciężarnej to swoiste laboratorium, w którym nieustannie dochodzi do rewolucji układu wewnątrzwydzielniczego, krążenia i nerwowego. Zastosowanie w tym czasie silnych bodźców termicznych, jakimi są strzały z lasera, niesie za sobą ryzyko bardzo przykrych i trudnych do odwrócenia powikłań.
Szalejąca gospodarka hormonalna i ryzyko przebarwień
W czasie ciąży w organizmie dochodzi do gwałtownego wyrzutu estrogenów oraz progesteronu. Burza hormonalna drastycznie uwrażliwia komórki produkujące barwnik (melanocyty) na wszelkie bodźce zewnętrzne, w tym na intensywne światło emitowane przez urządzenia laserowe.
-
Wystawienie skóry na działanie wiązki w tym stanie drastycznie zwiększa ryzyko powstania hiperpigmentacji, czyli głębokich, ciemnych przebarwień.
-
Plamy, które potrafią pojawić się na twarzy (tak zwana ostuda), brzuchu czy nogach po kontakcie z laserem, są niezwykle oporne na późniejsze leczenie i mogą pozostać na ciele przez wiele lat po porodzie.
-
Ponadto wysoki poziom hormonów często powoduje wzmożony wzrost owłosienia (nawet w miejscach, gdzie wcześniej go zupełnie nie było), co czyni terapię laserową po prostu nieskuteczną, gdyż uśpione dotąd cebulki nieustannie się budzą.
Obniżony próg bólu i stres dla organizmu
Tkanki przyszłej matki są znacznie lepiej ukrwione i mają tendencję do zatrzymywania wody, co powoduje ich rozpulchnienie oraz nadwrażliwość. Naturalny próg tolerancji na ból ulega drastycznemu obniżeniu. Zabieg, który wcześniej był odbierany jedynie jako delikatne mrowienie, w ciąży może stać się niezwykle bolesny i niekomfortowy. Każdy silny bodziec bólowy to dla organizmu sygnał stresowy, który powoduje wyrzut kortyzolu oraz adrenaliny. Wzrost hormonów stresu może prowadzić do niepożądanych skurczów macicy, co w skrajnych przypadkach stanowi potencjalne zagrożenie dla prawidłowego przebiegu ciąży.
Brak badań klinicznych na kobietach w ciąży
To 1 z najważniejszych argumentów natury czysto medycznej i prawnej. Etyka lekarska rygorystycznie zabrania przeprowadzania jakichkolwiek testów i badań klinicznych na kobietach ciężarnych. Chociaż nauka doskonale zna mechanizm działania selektywnej fototermolizy i nie ma dowodów na to, że światło lasera przenika do wód płodowych, to brak twardych, opartych na testach dowodów na 100 procentowe bezpieczeństwo zmusza kosmetologów do stosowania zasady najwyższej ostrożności. Renomowane kliniki nigdy nie podejmą ryzyka wykonania procedury na kobiecie spodziewającej się dziecka.
Depilacja laserowa a karmienie piersią (laktacja)
Moment rozwiązania nie oznacza natychmiastowego powrotu do pełnej równowagi biologicznej. Okres połogu i późniejszej laktacji to czas, w którym układ hormonalny kobiety nadal intensywnie pracuje, skupiając się na produkcji pokarmu. Z tego powodu karmienie piersią również widnieje na liście przeciwwskazań do kontynuowania lub rozpoczynania serii zabiegów na sprzęcie hi-tech.
Wpływ prolaktyny na fazy wzrostu włosa
Głównym hormonem odpowiadającym za utrzymanie laktacji jest prolaktyna. Jej wysokie stężenie we krwi skutecznie zaburza naturalny, fizjologiczny cykl wzrostu włosa, na którym opiera się cała skuteczność depilacji laserowej.
-
Wysoka prolaktyna wydłuża fazę spoczynku włosa (telogen) i opóźnia wejście mieszków w fazę aktywnego wzrostu (anagen).
-
Laser działa trwale i niszczy wyłącznie te cebulki, które aktualnie znajdują się w anagenie. Ze względu na zaburzone proporcje cyklu u kobiet karmiących, przeprowadzenie serii naświetlań mijałoby się z celem – urządzenie trafiałoby w uśpione cebulki, nie przynosząc satysfakcjonującej redukcji owłosienia.
-
Dodatkowo w okresie po ciąży nierzadko występuje zjawisko wzmożonego, poporodowego wypadania włosów, co również utrudnia prawidłową ocenę sytuacji na skórze i wyłapanie włosów nadających się do wypalenia.
Kiedy można wrócić do zabiegów po porodzie?
Kosmetolodzy i lekarze medycyny estetycznej są zgodni co do bezpiecznych ram czasowych pozwalających na powrót do kliniki. Aby kontynuować lub rozpocząć przerwaną serię zabiegową, organizm musi wrócić do pełnej równowagi wewnątrzwydzielniczej. Zazwyczaj zaleca się odczekanie minimum od 3 do 6 miesięcy po całkowitym zakończeniu karmienia piersią. Czas ten jest niezbędny, aby poziom prolaktyny spadł do fizjologicznej normy, ustąpiły ewentualne przebarwienia ciążowe (oraz rozstępy w fazie zapalnej), a cykl wzrostu włosa zaczął znów przebiegać zgodnie z zegarem biologicznym. Wówczas naświetlania znów przyniosą oczekiwane, trwałe rezultaty na poziomie od 80 do 95 procent redukcji włosa.
Alternatywne i bezpieczne metody usuwania owłosienia w ciąży
Brak możliwości korzystania z aparatury laserowej nie oznacza, że przyszłe matki muszą całkowicie zrezygnować z dbania o gładką skórę. Wymaga to jedynie zmiany techniki na taką, która w najmniejszym stopniu nie ingeruje w głębokie struktury tkankowe i nie wywołuje gwałtownego szoku bólowego.
Co można stosować, a czego lepiej unikać?
Specjaliści jednoznacznie wskazują, że najbezpieczniejszą metodą na usunięcie owłosienia w okresie ciąży jest użycie czystej, jednorazowej maszynki do golenia. Narzędzie to działa wyłącznie powierzchownie, nie wywołuje bólu, nie wykorzystuje mocnych substancji chemicznych i pozostaje w 100 procentach obojętne dla rozwijającego dziecka.
Warto natomiast podchodzić z dużą rezerwą do silnych kremów chemicznych do depilacji – zawarte w nich związki rozpuszczające keratynę mogą wywołać silną reakcję alergiczną lub fototoksyczną na mocno uwrażliwionej skórze. Jeśli chodzi o metody mechaniczne wyrywające włosy wraz z cebulkami (wosk, pasta cukrowa czy depilator elektryczny), można z nich korzystać wyłącznie pod warunkiem, że były regularnie i bardzo często stosowane jeszcze przed ciążą, a pacjentka jest w pełni przyzwyczajona do tego specyficznego uczucia. Rozpoczynanie przygody z bolesnym woskowaniem dopiero w 2 lub 3 trymestrze ciąży wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem niepotrzebnego i niebezpiecznego stresu dla organizmu.




